Właśnie zaczęła się przerwa świąteczna, a ja
jak co roku pojechałam na święta do najlepszej koleżanki mojej siostry która
jest starsza o 10 lat. Aga ( koleżanka mojej siostry ) mieszkała w pięknym
domku blisko lasu, często tam jeżdżę na święta. Chociaż mi się nudzi przed świętami, bo siedzę
sama w domu i nie wiem co robić. Wstałam bardzo wcześnie, zjadłam Tosta z
dżemem i jak zawsze się nudziłam. Na dwór nie mogłam pójść bo padał śnieg i
było strasznie zimno, więc oglądałam telewizje, grałam na telefonie, a nawet
poszłam na strych który jest strasznie brudny. Gdy o 18 po tylu godzinach nudy
zaczęło się coś dziać. Przyjechała cała moja rodzina : 3 kuzynki, 4 kuzynów, 4
babcie, 4 dziadkowie, siostra oraz Aga no więc było wesoło. Każdy miał jakiś prezent
pod wspólną choinką. No to się zaczęło wszystkie młodsze dzieci bawiły się w
piratów, 2 babcie gotowały późniejszy obiad, inne poszły na zakupy, a Aga
kładła prezenty. I tak czas zleciał, dopiero o godzinie 22 była cisza.
O godzinie 5 już zaczynał się hałas, w kuchni wszyscy
dorośli oprócz dziadków, bo oni pojechali na mecz jakiejś piłki, dzieci w
pokojach udawały że mają moce magiczne, a ja no cóż po prostu siedziałam z
głową przy oknie i patrzyłam na bałwany sąsiadów i postanowiłam że i ten dom
musi być ozdobiony. Po cichu wkradłam się do pokoi dzieci i namówiłam ich na
wspólnego bałwana, ale jak to dzieci zaczęły krzyczeć i zaczęły budować bałwana,
ale z klocków. Sama poszłam i zrobiłam bałwana o wielkości 2 metrów, ale byłam
tak zmarznięta że pragnęłam tylko gorącej czekolady, kominka oraz ciepłego
łóżka. Przebrałam się w ciuchy
świąteczne (sweter z mikołajem, spodnie w elfy a kapcie renifery :D ) No więc
pora była na śniadanie tak ten czas zleciał że się nie zorientowałam że była
godzina 10. Na śniadanie dostaliśmy sałatkę, jajko oraz gorący kubek
czekolady. Podczas śniadania zaczęły się
podejrzenia i dopytywania siebie nawzajem ,, co mi kupiłeś ? ‘’. Oczywiście
nikt nie powiedział, bo to miała być niespodzianka. Wrócili dziadkowie z wielką
niespodzianką, mieli wielkie sanie a za nimi 4 sanki. Dzieci wyleciały na dwór
bez kurtek, wszyscy na nie tak nakrzyczeli że już nigdy nie zapomną kurtki.