piątek, 21 kwietnia 2017

Moje przygody fragment 1.

 Właśnie zaczęła się przerwa świąteczna, a ja jak co roku pojechałam na święta do najlepszej koleżanki mojej siostry która jest starsza o 10 lat. Aga ( koleżanka mojej siostry ) mieszkała w pięknym domku blisko lasu, często tam jeżdżę na święta.  Chociaż mi się nudzi przed świętami, bo siedzę sama w domu i nie wiem co robić. Wstałam bardzo wcześnie, zjadłam Tosta z dżemem i jak zawsze się nudziłam. Na dwór nie mogłam pójść bo padał śnieg i było strasznie zimno, więc oglądałam telewizje, grałam na telefonie, a nawet poszłam na strych który jest strasznie brudny. Gdy o 18 po tylu godzinach nudy zaczęło się coś dziać. Przyjechała cała moja rodzina : 3 kuzynki, 4 kuzynów, 4 babcie, 4 dziadkowie, siostra oraz Aga no więc było wesoło. Każdy miał jakiś prezent pod wspólną choinką. No to się zaczęło wszystkie młodsze dzieci bawiły się w piratów, 2 babcie gotowały późniejszy obiad, inne poszły na zakupy, a Aga kładła prezenty. I tak czas zleciał, dopiero o godzinie 22 była cisza.
O godzinie 5 już zaczynał się hałas, w kuchni wszyscy dorośli oprócz dziadków, bo oni pojechali na mecz jakiejś piłki, dzieci w pokojach udawały że mają moce magiczne, a ja no cóż po prostu siedziałam z głową przy oknie i patrzyłam na bałwany sąsiadów i postanowiłam że i ten dom musi być ozdobiony. Po cichu wkradłam się do pokoi dzieci i namówiłam ich na wspólnego bałwana, ale jak to dzieci zaczęły krzyczeć i zaczęły budować bałwana, ale z klocków. Sama poszłam i zrobiłam bałwana o wielkości 2 metrów, ale byłam tak zmarznięta że pragnęłam tylko gorącej czekolady, kominka oraz ciepłego łóżka.  Przebrałam się w ciuchy świąteczne (sweter z mikołajem, spodnie w elfy a kapcie renifery :D ) No więc pora była na śniadanie tak ten czas zleciał że się nie zorientowałam że była godzina 10. Na śniadanie dostaliśmy sałatkę, jajko oraz gorący kubek czekolady.  Podczas śniadania zaczęły się podejrzenia i dopytywania siebie nawzajem ,, co mi kupiłeś ? ‘’. Oczywiście nikt nie powiedział, bo to miała być niespodzianka. Wrócili dziadkowie z wielką niespodzianką, mieli wielkie sanie a za nimi 4 sanki. Dzieci wyleciały na dwór bez kurtek, wszyscy na nie tak nakrzyczeli że już nigdy nie zapomną kurtki. 

Moje przygody fragment 1.

 Właśnie zaczęła się przerwa świąteczna, a ja jak co roku pojechałam na święta do najlepszej koleżanki mojej siostry która jest starsza o 1...